Trudne konie dają najwięcej!

ZAGROBLA (Monogramm x Zguba / Enrilo)

Przez ponad 27 lat pracy w Stadninie Koni Michałów stworzyłem swój własny prywatny ranking koni, które ofiarowały mi najwięcej. ZAGROBLA jest jedną z nich. Urodzona w 1994 roku zaliczała się do grupy tzw. monogrammek. Była drugim koniem w kolejności, po Emmonie (Monogramm x Emilda/Pamir), z którym zdobyłem na tej samej imprezie tytuł Czempionki Świata w Paryżu w 2000 roku. Była jedną z ulubionych klaczy swojego hodowcy, Dyrektora Ignacego Jaworowskiego.

Takich koni i takich wydarzeń nigdy się nie zapomina. W 2000 roku system w jakim rozgrywano Czempionat Świata Koni Czystej Krwi Arabskiej był nieco inny. Po pierwsze, nie rozdawano medali: złotego, srebrnego i brązowego jak odbywa się to obecnie. Do zdobycia były tytuły czempiona i wiceczempiona. Po drugie, system prezentowania koni był zgoła odmienny. Koń był zwykle wprowadzany spokojniej na ring pokazowy, prezentowany w pozycji „na stój”, prezentowany w stępie, a następnie dopiero w kłusie. System inny i moim zdaniem znacznie trudniejszy niż obecnie, gdyż wymagał od konia nagłej zmiany tempa pokazu. Po prezentacji „na stój” musiał się rozwinąć natychmiast w ruchu. ZAGROBLA była klaczą, której ten system bardzo odpowiadał.

O ZAGROBLI mogę napisać jedno! Prawdopodobnie ja nauczyłem ją mniej, niż ona nauczyła mnie. Na początku to ona była moim „mentorem i przewodnikiem”. Miała więcej doświadczenia. To właśnie ZAGROBLA ukształtowała moje spojrzenie na trening i pokazywanie koni. Nauczyła mnie, że nie należy zbytnio ufać koniowi na ringu pokazowym. Była jednym z najtrudniejszych koni jakie trenowałem i pokazywałem w swojej karierze. Wiedziałem, że nie wygram z nią siłą i batem a sposobem prezentacji.

ZAGROBLA w macierzystej stadninie, wykonywała wszystko o co została poproszona. Potrafiła na pstryknięcie zmieniać kierunek ruchu na lonży. Stawała jak posąg skupiona na prezenterze. Dawała z siebie wszystko. Musiałem bardzo uważać, żeby jej w domu nie przetrenować, gdyż była klaczą niezwykle ekspresyjną z ogromnymi pokładami zaangażowania w pracę. Doskonale współpracowała, także na rozprężali. Tak jakby czuła, że to nie jest jeszcze ring pokazowy.

Pokazywanie ZAGROBLI na ringu było arcytrudne. Nie chciała do końca poddać się trenerowi. Zawsze miała coś „swojego” w zanadrzu. Fakt, że dawała całą swoją energię, nie oznaczało, że całkowicie się poddała. Rok 2000 uświadomił mi, że ona potrzebuje pewnej dozy wolności, żeby się dobrze zaprezentować. Fantastycznie się pokazywała w ruchu. Mogę ją uznać, przy wielu trenowanych przeze mnie koniach, za jednego z najlepiej i jednocześnie najtrudniej, ruszającego się dla prezentera, ze względu na zamaszystość jej ruchu. Zawsze trzeba ją było trzymać na lekkim kontakcie. Na wszystko co ją otaczało bardzo mocno reagowała. Dlatego właśnie na rozprężali trzeba było szukać dla niej jak najbardziej spokojnego miejsca, gdzieś na uboczu, tak aby jak najbardziej ją chronić i pozwolić jej się wyciszyć.

Nie lubiła zostawać sama, bez towarzystwa innych koni. Właśnie dlatego tak trudno pokazywało ją się na ringu w klasie, natomiast łatwiej w czempionacie, stojąc z innymi końmi. W czasie wychodzenia trzeba ją było trzymać krótko, ponieważ na długiej lince zaczynała caplować i tańczyć wokół prezentera, co było bardzo efektowne, aczkolwiek ją wypalało. Prawidłowe ustawienie „na stój” w otoczeniu sędziów, reflektorów i muzyki było niezwykle trudne do utrzymania. Ustanie przez 3-4 sekundy bez ruchu w dobrym ustawieniu głowy, uszu i szyi było absolutnym sukcesem. Te kilka sekund maksymalnego skupienia to było wszystko co można było z niej wydobyć. Potem zaczynało się dreptanie w miejscu, pływanie zadem, kładzenie uszu po sobie. Ale była tak charyzmatyczna, że te kilka sekund wystarczało, aby zrobić wrażenie na sędziach, tak jak to było w Paryżu w 2000 roku ze mną jako prezenterem i podczas Czempionatu w USA w 2003 z Michael'em Byatt'em. Ona miała w sobie to „coś”. Wygrywając Czempionat Świata miała doskonałych kilka sekund „na stój”, a potem „odpaliła” jak petarda. W tamten grudniowy dzień to Emmona, ZAGROBLA i Ekstern zdobyły trzy tytuły Czempionów Świata.

ZAGROBLA to jedna z niewielu klaczy, która sięgnęła po tytuł Czempionki Świata, ale nigdy nie udało jej się zdobyć tytułu Czempionki Polski. To pokazuje jaka była konkurencja na arenie krajowej i jak była trudnym koniem do prezentowania. To była wyjątkowa klacz, która nauczyła mnie wiele. Lubiła się pokazywać, ale trzeba było uważać, aby się nie „spaliła''. Jej atutami był niezwykle elastyczny ruch, doskonała kłoda, świetna szyja, przepiękne ciemne oko. W mojej ocenie typowa klacz w polskim stylu. Koń bardzo ekspresyjny. Zawsze zaznaczała swoje „ja”. Z jednej strony nie można jej było ufać całkowicie, jak kobiecie, ale żeby uzyskać efekt, należało jej dać odrobinę wolności.

Do dzisiaj w moim domowym archiwum mam zdjęcie z jej dekoracji w Paryżu. Pamiętam do dziś to przeżycie. Gdy byliśmy na ringu skierowano na nas punktowe światło z reflektorów. Dla niej był to ogromny bodziec, który powodował, że napięła wszystkie mięśnie i uwydatniła swój arabski bukiet .Po wręczeniu nagród i odegraniu Mazurka Dąbrowskiego schodziliśmy z ringu mokrzy, ona z nerwów, ja z emocji i dumy. W efekcie powstało doskonałe zdjęcie wykonane przez zmarłego w 2016 roku Erwin'a Escher'a, które zostało wykorzystane na okładce magazynu Araber Journal.

Właśnie taką ją zapamiętałem. Piękną i nieokiełznaną.

Mariusz Liśkiewicz
Główny specjalista do spraw treningu i prezentowania koni
Stadnina Koni Michałów